Menu Menu

Oszustwo z Glasgow zainspirowane Willym Wonką pokazuje niebezpieczeństwo związane z sztuczną inteligencją

„Wciągający” dzień przygód w Glasgow oparty na powieści „Charlie i fabryka czekolady” został opisany jako oszustwo po tym, jak widzowie skarżyli się na słabe wrażenia. To przykład tego, jak niesprawdzone reklamy AI mogą prowadzić do poważnego wprowadzenia w błąd dotyczące produktu.

Prawie każdy widział lub czytał klasyczną opowieść o Charliem i fabryce czekolady.

Napisana przez Roalda Dahla w 1964 roku, a później zaadaptowana do kilku filmów z Genem Wilderem i Johnnym Deppem, uważana jest za klasykę literatury. Opowiada o przeżyciach małego chłopca Charliego Bucketa podczas wycieczki po słynnej fabryce czekolady Willy’ego Wonki.

Powieść opisuje fantazyjne jeziora czekolady, wysokie fajki lukrecji i magiczne tunele, które wywracają do góry nogami percepcję zmysłową Charliego. Co to robi nie przedstawia pusty, szary magazyn w Glasgow z kilkoma banerami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję, prymitywnie przyklejonymi do betonowej ściany.

To właśnie spotkało w ubiegły weekend nieszczęsnych widzów „Welcome to Willy's Chocolate Experience”.


Jak miało wyglądać „Witamy w Willy's Chocolate Experience”?

Organizowane przez firmę eventową House of Illuminati wydarzenie „Witamy w Willy's Chocolate Experience” było reklamowane jako wciągające, osobiste doświadczenie, które może zamienić „czekoladowe sny w] rzeczywistość”.

Połączenia oficjalna strona internetowa szczycił się „zaczarowanym ogrodem, gigantycznymi słodyczami, żywymi kwiatami, tajemniczo wyglądającymi rzeźbami i magicznymi niespodziankami”.

Ceny biletów zaczynały się od 35 funtów i miały obejmować różnorodne udekorowane przestrzenie i eksponaty, które „przeniosą Cię w krainę kreatywności”. Obiecano występy na żywo, a także „tunel zmierzchu” i „laboratorium wyobraźni”.

Według doniesień, setki rodziców kupiło bilety i było bardzo rozczarowanych, gdy dotarli do przeważnie jałowej przestrzeni, w której odbywały się wydarzenia, a w której znajdował się pojedynczy, mały dmuchany zamek, kilka plastikowych krzeseł i stół w szkolnej stołówce.

Postępowanie było tak kiepskie, że policja musiała interweniować i wstrzymać działania w połowie pierwszego dnia.

Klienci opisali ten dzień jako „przerażający” i „absolutną ruinę wydarzenia”.

Uczestnik Stuart Sinclair powiedział Sky News że jego dzieci „dostały tylko kilka żelków i ćwierć puszki Barr's Limeade”. To dalekie od zmieniającej życie przygody obiecanej przez Dom Iluminatów.

Dekoracje wyglądały na produkty pochodzące z różnych marek, w tym laski cukierków z Groty Świętego Mikołaja, modele grzybów z wystawy Alicji w Krainie Czarów, nieokreślony „fabryczny” łuk i plakaty wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Są słabo rozsiane po dużej przestrzeni wydarzeń i niewiele robią, aby zrównoważyć przytłaczające szare ściany i podłogę.

Izbie Iluminatów nakazano pełne zwroty pieniędzy, która teraz obiecuje zwrócić wszystkim klientom pieniądze pomimo zamieszczonej na jej stronie internetowej polityki „żadnych zwrotów”. Według niego może to potrwać do dziesięciu dni. Grupa na Facebooku zostało założone przez niezadowolonych gości, których zawiedli wydarzenia dnia.

Rzecznik dodał, że firma jest „zdruzgotana” i „rozumie złość i frustrację ludzi”.


Co tu poszło nie tak?

Chociaż ta sytuacja jest niewątpliwie zabawna, pokazuje niebezpieczeństwa, jakie stwarza sztuczna inteligencja, jeśli chodzi o autentyczne reklamy, oszustwa i fałszywe przedstawianie doświadczeń ze świata rzeczywistego.

Każdy, kto wcześniej wygenerował własne obrazy lub eksperymentował z DALL-E, mógłby prawdopodobnie wywnioskować, że wszystkie obrazy reklamowe House of Illuminati zostały w całości wykonane przy użyciu sztucznej inteligencji. Można śmiało założyć, że duża część tekstu została utworzona przy użyciu ChatGPT, ponieważ rzadko ma on pełny sens i jest pełen błędów.

Biorąc pod uwagę, jak oczywiste było to, że cała sprawa wydawała się fałszywa, czy na klientach, którzy nie byli w stanie stwierdzić, że coś jest nie tak, ciąży jakiś obowiązek?

Być może. Konsumenci potrzeba być bardziej rygorystyczni podczas badania wydarzeń, za które płacą ogromne pieniądze w tej nowej epoce generowanej przez sztuczną inteligencję. Każdy oszust może w jednej chwili stworzyć imponujące obrazy. Jeśli coś wydaje się nie tak, prawdopodobnie tak jest.

Jednak z tego samego powodu coraz łatwiej jest prezentować profesjonalne obrazy, marki i produkty tak, jakby były prawdziwymi doświadczeniami.

Z OpenAI nowe oprogramowanie generujące, Sora, wkrótce każdy będzie mógł wygenerować przekonujący film za pomocą kilku prostych podpowiedzi.

Wyobraź sobie, że Iluminaci dopadli Sorę w swoje ręce? Widzielibyśmy uderzające, poruszające obrazy tego fikcyjnego „doświadczenia”, które prawdopodobnie zostałoby nawet oszukane jeszcze klientów.

Nieuzasadnione jest oczekiwanie, że opinia publiczna dokładnie określi, czy produkt jest prawdziwy, czy wykonany przy użyciu sztucznej inteligencji, zwłaszcza od osób starszych lub niezaznajomionych ze sztuczną inteligencją.

Już teraz mamy trudności z rozróżnieniem prawdziwych i fałszywych wiadomości w ich obecnej postaci, nie mówiąc już o coraz bardziej niejasnych obrazach i filmach.

Ostatecznie „Witamy w Willy's Chocolate Experience” było doskonałym (jeśli nie przezabawnym) przykładem z prawdziwego świata, jak sztuczna inteligencja oszukuje opinię publiczną na dzień, który był wszystko ale wciągające.

Nie jest to pierwszy i nie ostatni.

dostępność